Sąsiadowi kot uciekł z mieszkania i wlazł na drzewo, siedzi tam już czwartą godzinę. Akurat przyjechała straż pożarna jak musiałem wyjść. Dawno nie byłem świadkiem tak dramatycznych, gwałtownych zajść w mojej okolicy.
0 Boosts
0 Likes
@wonziu z tego co wiem to nikt nie płaci za taką akcję podobnie jak nikt nie płaci za gaszenie pożaru. U mnie na wsi straż ściągała z drzewa kota sąsiadów już 2 razy i nikt nie musiał za to płacić
@pluszysta specjaliści byli tylko do drzewa, potem gonienie pod samochodami na własną rękę. Ale czekam na relację głównego zainteresowanego @Sowa
jak coś to wiem tylko, że kot uratowany. Musiał przyjechać podnośnik z koszem, sąsiedzi mówią coś o 700 zeta za akcję, nie wiem czy pokrywa miasto czy kot z własnej kieszeni. Kot potem i tak znowu uciekł, i ukrywał się pod samochodami itd. 🫠 Więc impreza trwała jeszcze trochę.
Sąsiad na razie zaginął i nie widuję go, więc nie miałem jak dopytać o szczegóły.